sobota, 08 listopada 2008
Kulisy YCD: Kamil i Anita

Anita_Kamil2

W YCD mamy już tylko ośmiu tancerzy. W tym odcinku pożegnaliśmy się z dwójką naprawdę utalentowanych osób.

Anita Florczak w tym odcinku zatańczyła doskonale, co zresztą potwierdził Agustin Egurrola. Czyżby zgubiła ją zbytnia pokora? Anita już od pewnego czasu, zachowywała się podczas programów na żywo zdecydowanie za skromnie, a w trakcie treningów zamieniała się w tytana pracy, który nie zwraca uwagi na kontuzje i nie zna strachu przed upadkami z dużych wysokości…

Jej partnerzy w tańcu podnosili ją, robili wyskoki, piruety, a Kuba Mędrzycki kręcił nią w powietrzu niczym śmigłem helikoptera, czasami trudno było uwierzyć, że coś takiego można przeżyć, a ta drobna blondynka wszystko to znosiła z nierozłącznym, rozbrajającym uśmiechem na twarzy.

Kamil Czarnecki to z kolei profesjonalista w każdym calu. Niestety, okazało się, że jest zbyt mało charakterystyczny. W You Can Dance nie wystarczy doskonale tańczyć. Może to ten amerykański uśmiech (Polacy chyba wolą nasze swojskie, polskie uśmiechy), może to przydomek „Johnny Bravo”, który mówi o nim właściwie wszystko. Jednemu nie da się zaprzeczyć – Kamil to sympatyczny, skromny chłopak i zarazem doświadczony tancerz, który udział w programie potraktował jak dobra zabawę. Jak sam nam powiedział, po programie: „Mam co robić…”, bo jego kariera dopiero teraz nabierze prawdziwego rozpędu.

Wszyscy, tancerze, jurorzy, choreografowie, są zgodni co do jednego - najważniejsze, żeby sprostać trudom programu, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i sprawić, żeby ludzie zapamiętali danego uczestnika jako dobrego, ciekawego tancerza.

Trudno więc na tym etapie You Can Dance mówić o przegranej. Ci, którym udało się dobrze zatańczyć i zainteresować widzów - już wygrali. 

20:25, diana2525
Link Dodaj komentarz »
Anita i Kamil odpadli z YCD!

Anita_Kamil

Jurorzy i widzowie są bezlitośni. Tym razem szansę na Broadway odebrali Anicie i Kamilowi. Oboje pożegnali się z programem.

Anita zatańczyła razem z Kubą układ do choreografii Piotra Jagielskiego.

Szybko się uczysz pochwalił ją Piróg. Agustin również nie żałował jej komplementów, szczególnie spodobały mu się podnoszenia.

Niestety "Unfaithfull" Rihanny był ostatnim utworem w 3. edycji You Can Dance, przy którym zatańczyła Anita.

Mniejszego pecha miał Kuba, który również usłyszał wiele miłych słów na swój temat, ale nie musiał żegnać się z You Can Dance.

Z programu na program dojrzewasz(...) Jest coraz lepiej pochwalili go jurorzy.

Kamil i Wiolka zatańczyli razem ostatni taniec, Sean Paul zdecydowanie nie przyniósł im szczęścia.

Daliście sobie radę, ale na kolana mnie to nie powaliło - skrytykował ich Michał. Agustin natomiast, krzywiąc się w kierunku Kamila, zwrócił im uwagę na to, że podczas tańca nie zauważali siebie. Dał im cenną wskazówkę, aby następnym razem tańcząc w parze mniej skupiali się na sobie. Osoba odpowiedzialna za przygotowanie pary do układu, była jednak wyraźnie dumna z ich wykonania.

Uznania choreograf Reginy Schweizer w kierunku Wiolki i Kamila niestety nie podzielili jurorzy.

Na parkiecie pojawiła się jednak tego wieczoru para, które przełamała złą passę. Ada i Marcin oczarowali jurorów swoim tańcem do utworu The Game grupy One Blood. Przede wszystkim byli pierwszą parą, która zatańczyła Krumping w historii YCD, ale również dlatego, że był to najlepiej zatańczony Krupming w Polsce.

Michał Piróg, aż oniemiał z wrażenia: Jesteś zajebista! wykrzyknął w kierunku najmłodszej uczestniczki programu.

Iza i Michał nie mieli tyle szczęścia. Equrrola podkreślał wprawdzie, że wykonanie mu się w podobało, ale Piróg nie zostawił na nich suchej nitki.

Michał wytknął parze szalejące nogi oraz niepewność. Wygląda zatem na to, że nad foxrotem oboje będą musieli jeszcze sporo popracować.

Prawdziwą furorę wywołały dwa ptaki - Paulina i Gabryś. Choć para nie miała łatwego zadania, poradziła sobie z nim śpiewająco. Agustina przeszły ciary, a Weronika prawie piała z zachwytu.

Choreograf Mariusz Olszewski zebrał same gratulacje.

Tuż przed nominacjami na widzów czekała prawdziwa niespodzianka: był to grupowy występ wszystkich uczestników, w strojach i choreografii członka jury Michała Piróga. Offowy performance spodobał się widzom. Barokowa stylizacja i ciekawa choreografia pozwoliły wszystkim na chwilę zapomnieć o najsmutniejszej części programu..

Niestety ta nadeszła nieubłaganie..

 

Już wiadomo kto wygra YCD

YCD_1

Odejście z programu Tomka Prządki wywołało prawdziwą burzę na forach internetowych.

Protestuję, Nie mogę się z tym pogodzić - takie opinie użytkowników można znaleźć m.in. na Plejadzie. Użytkownicy bez ogródek wyrażają swoje niezadowolenie po odejściu Tomka z programu.

Nastolatki wolą wysyłać smsy na przystojniaczków, Płaczę, tak mi przykro

W odpowiedzi na wątpliwości internautów postanowiliśmy sprawdzić czego zabrakło Tomkowi.. W pierwszej kolejności zadzwoniliśmy do Michała Piróga.

Zabrakło smsów(...) zawsze jest tak, że na pewnym etapie programu zaczynają decydować widzowie, którzy kierują się głównie sympatią do uczestników, a nie umiejętnościami, tak też stało się w tym przypadku - powiedział nam juror.

Tomek rzeczywiście nie był najsłabszym ogniwem, co więcej, najlepiej zatańczył solówkę - dodał Michał, który sam nie sprawiał wrażenia zachwyconego odejściem Tomka. Piróg potwierdził także, że w programie jest wielu słabszych uczestników niż Tomek, np. "odkrycie Agustina"..

Michał jest dużo słabszy od Tomka, ale zatańczył z Wiolą, która wyciągnęła ten duet (...) Michał jest dobrze zapowiadającym się tancerzem, ale ocena Agustina była trochę na wyrost

A jak Tomek radzi sobie po odejściu z You Can Dance.

Najwidoczniej tak miało być, każdy kiedyś odpadnie z tego programu, natomiast jest mi szalenie miło, że internauci w tak ciepły sposób komentują moje uczestnictwo w programie (...)

Osiągnąłem swój cel, pokazałem się z najlepszej strony jako tancerz - powiedział nam Tomek przez telefon.

Uczestnik podkreślił także, że chociaż jest mu trochę przykro, to od początku zdawał sobie sprawę z tego, że to nie konkurs tańca a popularności.

Już jutro czeka nas kolejny odcinek You Can Dance, i kolejna dawka wrażeń, nie zapominajcie, że decyzja leży cały czas w Waszych rękach.
 

20:13, diana2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 października 2008
Justyna i Tomek odpadli z YCD

Uczestnicy drżącym głosem i ze łzami w oczach pożegnali się z jurorami i tancerzami You Can Dance. Czy rzeczywiście w tym odcinku wypadli najsłabiej?

 

Samba rzeczywiście nie wyszła Justynie najlepiej. Wszystko dlatego, że para nigdy wcześniej nie uczyła się tego stylu tańca. Zarówno Justyna jak i Kuba podczas treningów niemalże stawali na głowie żeby dobrze wypaść. Niestety, efektu ćwiczeń nie było widać.

Szambo skwitował występ Michał Piróg. Agustin również nie pozostawił na parze suchej nitki, krytykując ich ciężkie stopy.

Kolejna para miała więcej szczęścia. Pop w wykonaniu Izy i Kamila do choreografii Evy Nitsch uwiódł samą Weronikę Marczuk. Byłaś sexy dodała. Innego zdania był Piróg

Ni cholery tego pomiędzy wami nie było, podsumował tancerzy.

Zbulwersowało to Equrrolę, który dociął Michałowi, insynuując mu, że się najarał.

Rasowe show tak Agustin określił taniec Pauliny i Tomka. Broadway wyraźnie spodobał się Equrroli, Michał po raz kolejny w tym odcinku skrytykował tancerzy, tym razem za niekontrolowane ruchy barków
Walc wiedeński choreograf potraktował delikatniej. Nie było źle określił występ Anity i Marcina Piróg. Agustin i tym razem nie szczędził miłych słów, chwaląc parę za wykonanie.

Prawdziwe zadowolenia pojawiło się na twarzach jurorów po występie Ady i Gabrysia. Nic dziwnego oboje trafili w swój styl, Hip Hop. Agustin zwrócił uwagę, że była to tak naprawdę pierwsza para, która zatańczyła w duecie. Michał Piróg jak zawsze kąśliwy dodał kop go codziennie. Była to reakcja na może nieładny ale jak się okazało skuteczny sposób motywowania Adriana podczas prób.

Kolejny spór pomiędzy jurorami wybuchł po występie Violi i Michała. Piróg nie szczędził słów krytyki Ciągnąłeś Violę w dół rzucił w stronę chłopaka. Agustin od razu stanął w obronie Michała chwaląc za ogromny postęp. Krytyka Piróga zbulwersowała samego tancerza. Miłe słowa ze strony Weroniki na szczęście ukoiły nerwy Michała, bo zapowiadało się, że będzie naprawdę gorąco.

Justyna i Tomek okazali się jednak najsłabsi, Paulina, Kuba, Anita i Marcin bardziej przypadli do serca widzom. 

wtorek, 28 października 2008
You Can Dance: Klaudia i Karol poza parkietem
Klaudia Bryzek i Karol Niecikowski odpadli z programu. To duże zaskoczenie. Niezbadane są wyroki widzów...

Karol, naczelny idol ziomów z Białegostoku, przyjaciel Roofiego i najmocniejszy z tancerzy "kółka tanecznego" pod nazwą Fair Play Crew został wyeliminowany przez widzów. Był wyraźnie zaskoczony. Nie spodziewał się takiego obrotu akcji. Urok osobisty, bujne loki, autentyczność na nic się nie zdały, kiedy przyszło do smsowego głosowania. 24-letni Karol to prawdziwy pasjonat tańca. Pochodzi z Grajewa. Biorąc udział w programie "You Can Dance - Po prostu tańcz" liczył na promocję swojej osoby oraz grupy w której tańczy - Fair Play Crew. Czy mu się to udało? Na pewno tak, bo sam udział w programie i pokonanie kilku tysięcy innych tancerzy, to wielki wyczyn.

Klaudia Bryzek, filuternie określa siebie jako "spokojną, z napadami szaleństwa". Ma 22 lat i jest z Warszawy. Tańczy od 3 roku życia, gra na fortepianie. Po drodze zaliczyła Szkołę Baletową, jest więc wykwalifikowaną, pełnoprawną baletnicą. Marzy się jej "Klaudia Dance Studio" na Bermudach, pod palmami. Po udziale w "You Can Dance" nie spodziewała się niczego, bo jak mówiła, "łatwo się rozczarować". W programie nauczyła się podobno cierpliwości, wyrozumiałości, walki do końca i obycia z kamerą. Mimo wszystko, uważamy, że rozczarowania nie było, a sukces już osiągnęła!

To, że w drugim odcinku odpadł kolejny tancerz z Białegostoku budzi obawę, że ruszyła jakaś krucjata na ten miły zakątek Polski. Czy możemy już mówić o pogromie Białegostoku? Co ciekawe, pogromca ten nosi imię „SALSA”.

Powoli staje się jednak jasne, którzy tancerze w tej edycji są najbardziej utalentowani.

Dziwi z kolei fakt, że solówki nie są już takim wydarzeniem, jakim zwykły być w I edycji programu. Nie są już tak wybuchowe, charakterystyczne, nie ma fajerwerków.

Za to każdy taniec w parze z odcinka na odcinek niesie ze sobą coraz więcej przyjemnych wrażeń słuchowo-wzrokowych.

W tym odcinku najlepsi byli Tomek i Wiola oraz Kuba i Iza. Marcin i Justyna także dali wspaniały popis.

Tomek i Wiola zatańczyli Hip-hop do choreografii Anthony’ego Kaye, który na co dzień współpracuje z takimi gwiazdami jak Rihanna, Justin Timberlake, czy Alicia Keys. Najwidoczniej jego autorytet zadziałał na tancerzy, bo my jakoś nie wyobrażaliśmy sobie wcześniej Tomka w tym stylu, a tu proszę bardzo! Wielkie zaskoczenie. Od Cha-chy do Hip-hopu, wbrew pozorom to wielka sztuka. A Wiola, kontynuując tradycję zdolnych „rudasów” w YCD jak zawsze okazała się niezawodna.

Egurrola podsumował ich słowami: To było doskonałe, mamy kompleks amerykańskiej wersji YCD, że tam nie wiadomo jak tańczą, a ja wam mówię, że wy byście tam zrobili tym występem większą furorę niż tutaj! Piróg wtórował: Było przede wszystkim równo… i zajebiście! Warto przy okazji wspomnieć, że nasz ulubiony juror postanowił chyba walczyć z szarością i rutyną w programie i wystąpił w tym odcinku jako "krwiożerczy małpko-nietoperz prosto z imprezy Halloween w Utopii".

Bardzo ciekawą i efektowną choreografię do Afro Dance ułożyła dla Kuby i Izy uczestniczka I edycji YCD – Maria Foryś vel „Queen Marjah”. Było energetycznie i buszmeńsko. Jury sprawiało wrażenie zadowolonego, choć Michał Piróg miał zastrzeżenia do sztywnego Kuby…i wtedy właśnie, prowadząca Kinga Rusin wypaliła: Kuba po prostu się usztywnił, jak patrzy na Ciebie i…, Piróg nie pozwolił jej dokończyć i rechocząc ze śmiechu zdołał jeszcze tylko wyksztusić: Kinga, ty już lepiej nic nie mów!. Ale Kinga miała jeszcze tego wieczoru wiele do powiedzenia, toteż z komicznej sytuacji wybrnęła jak zwykle profesjonalnie.

Marcin i Justyna usłyszeli że „byli bardzo dobrzy”, ale Marcin „był dużo lepszy”.

W tangu Gabrysia i Klaudii najlepiej została oceniona muzyka – 80% dla muzyki i 20% dla was - powiedział Piróg, a Egurrola dodał – …w tangu stopy muszą czuć każde ziarnko piachu (najwyraźniej juror przeniósł się gdzieś daleko wspominając o piasku), zabrakło płynności ruchu, zatańczyliście tak naprawdę choreografię, ale nie do końca zatańczyliście tango.

W tańcu Pauliny i Karola oberwało się naszemu "loczkowi", który sam o sobie powiedział, że czuje się jak "Banderas z amerykańskiego westernu" i na jego nieszczęście Piróg dokończył: ...i zrobiłeś z tym tańcem to, co Banderas z połową swoich filmów, czyli go zmasakrowałeś.

Kulminacyjnym punktem programu miał być taniec w deszczu. Okazało się, że więcej zamieszania zrobiły same przygotowania do tego numeru, niż sam taniec. Trzeba jednak przyznać, że Michał i Anita dali z siebie wszystko, tańczyli przecież Modern Jazz, zupełnie nową dla nich technikę tańca i dobrze sobie poradzili. Piękną choreografię ułożyła dla nich Katarzyna Kizior.

Anita, kiedy skończyliście tańczyć, wyglądałaś na osobę zrezygnowaną. Pamiętaj, żeby nigdy więcej tego nie robić, a szczególnie, kiedy jesteś na scenie – skarcił naszą niedoszłą Miss, Agustin Egurrola.

Jeśli w trzecim odcinku na żywo spada deszcz (a dokładnie 700 litrów wody), to naprawdę nie możemy się doczekać, co będzie się działo za tydzień!
Błażej i Basia odpadli z YCD
łażej Górski i Basia Derkowska pożegnali się z programem "You Can Dance!". Ich występy zostały najsłabiej ocenione przez telewidzów.

Basia Derkowska i Błażej Górski / źródło: TVN
AAA
Już dziś Błażej i Basia będą gośćmi programu "Dzień Dobry TVN", gdzie podzielą się z widzami swoimi wrażeniami z udziału w show "You can Dance: Po prostu tańcz!".

Już wkrótce na Plejadzie podsumowanie dzisiejszego odcinka "You can Dance!" i najciekawsze fragmenty programu. Tego nie można przegapić!
19:27, diana2525
Link Dodaj komentarz »
YCD: Solówki zagrożonych
Z programy jako pierwsi odpadli Basia i Błażej, ale czy zgadzacie się z tym głosowaniem? Jakie są wasze przewidywania - kto odpadnie następny?

Błażej Górski - 19-latek z Białegostoku tańczy głownie new age i new style. Salsa to nie jest jego ulubiony taniec. Ale czyż nie na wszechstronności tancerzy polega urok tego programu?
Błażej biorąc udział w programie miał nadzieję na promocję swojej osoby. Chciał, aby ludzie kojarzyli go jako dobrego tancerza. Teraz marzą mu się występy na deskach teatru.

Basia Derkowska - 24-latka z Zielonej Góry brała udział już w I edycji, gdzie udało się jej dostać na warsztaty Paryżu. Na miejscu nie wytrzymała psychicznie ogromnego stresu. Wróciła do nas w III edycji odmieniona, dojrzalsza, silniejsza. Specjalizuje się w undergroundowym hip-hopie opartym na mocnym feelingu, z elementami krumpingu, new style. Tańczy również house.
Odchodząc z programu zapowiedziała, że będzie dalej się rozwijać, nie podda się i pojedzie do USA - mekki wszystich zawodowych tancerzy. Dzięki programowi chciała zdobyć nowe umiejętności, oswoić się z kamerą i ze sceną oraz publicznością. Miała nadzieję, że dzięki You Can Dance jeszcze lepiej pozna samą siebie.

Na oficjalnej stronie www.youcandance.tvn.pl możecie obejrzeć WSZYSTKIE tańce w parach oraz solówki z ostatniego odcinka.
19:26, diana2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 sierpnia 2008
Artur Cieciórski w wywiadzie dla PARTY
Artur Cieciórski. Uczestnik i finalista drugiej edycji YCD. Zatańczył, podbił serca widzów i wygrał. Specjalnie dla magazynu „Party” zdradza sekrety swojego życia prywatnego i początków przygody z tańcem.
Na scenie daje z siebie 110%. „Przystojny, seksowny i do tego taki naturalny” – wzdychają jego fanki. Poza blaskami fleszy jest opanowanym, 30 letnim mężczyzną, ojcem 7,5 letniej Syanne. Odpowiedzialnym facetem, który ciągle na pierwszym miejscu stawia marzenia i ukochany taniec, jak deklaruje w rozmowie z dziennikarzem.
Teraz możemy cofnąć się do dzieciństwa Artura. Pani Halina Cieciórski (mama), wspominała, że Artur wolał chodzić na rękach niż na nogach. Już w przedszkolu wzbudzał popłoch wśród opiekunek, które bały się, że zrobi sobie krzywdę. Radość sprawiło jej, gdy 12-letni syn zapisał się do toruńskiej Sekcji Akrobatyki Sportowej. Energiczny, często nadpobudliwy nastolatek miał się wreszcie gdzie „wyżyć”. „Byłem tak ruchliwy, że nie potrafiłem spokojnie siedzieć w ławce. Dziś pewnie powiedziano by, że miałem ADHD”, wspomina Cieciórski. Akrobatyka szybko wzięła górę nad nauką. Do czasu, gdy poznał break dance.
W wieku 16 lat koleżanka namówiła go na trening tańca. Był zawstydzony, jedyny chłopiec w grupie. Kiedy został przyjęty do toruńskiej grupy Fix, jego talent dostrzegł trener, Mariusz Mikołajek. To on pchnął Artura do wzięcia udziału w zawodach. Zatańczył i … wygrał. Zwyciężył 24 razy w Mistrzostwach Polski Tańca Nowoczesnego (jako solista w tańcu disco solo i freestyle). Uwierzył, że może utrzymywać się robiąc to, co naprawdę sprawia mu przyjemność. Sześć lat temu International Dance Federation uznała Artura za najlepszego europejskiego tancerza disco i freestyle. W nagrodę wyjechał do Nowego Jorku, światowej stolicy tańca nowoczesnego. I tak 24-letni Artur trafił do Brodway Dance Center. Szkoły świetnej, ale i drogiej. Rok nauki kosztował tam 17 tys. dolarów. Dziś uważa, ze była to najlepsza szkoła doskonalenia umiejętności i otworzenia się na nowe style.
Kiedy Cieciórskiemu skończyły się oszczędności, musiał zacząć zarabiać na życie. „Kładłem dachy, malowałem ściany i remontowałem domy”, wspomina dzisiaj. Dorabiał sobie tańcząc w klubach i kasynach. Po jednym z takich występów kolega zaproponował mu stworzenie zespołu tanecznego J.A.T. Mówi, że ta grupa dała mu pracę, pieniądze i miłość.
Nazię, swoją przyszłą czarnoskórą żonę poznał po jednym z występów w bostońskim klubie.
„Po zakończeniu show Nazia weszła do garderoby i powiedziała, że szuka fajnego, czarnoskórego tancerza. Nie myślałem, że mogło chodzić o mnie”, opowiada Artur. „Nazia przyznała się, że myślała, ie jestem mulatem. Zmyliła ją po prostu moja mocna opalenizna. Zaczęliśmy się spotykać. Uczyła mnie angielskiego, bo jeszcze słabo znałem ten język. Z dnia na dzień przekonywałem się, że to jest kobieta, z którą chciałbym być”. Pare miesięcy po ich pierwszej randce wzięli ślub. Tancerz zyskał nie tylko żonę, ale i córeczkę Nazii. „Małą pokochałem natychmiast. Nie miałem wątpliwości, że chcę zostać jej ojcem”, wyznaje.
O „You can Dance” marzył od chwili gdy zobaczył amerykańską wersję tego programu. Jednak gdy rozpoczęły się castingi do polskiej edycji show nie mógł przyjechać. Ciagle był związany z J.A.T . Dopiero po wygaśnięciu formacji mógł opuścić USA. Udało mu się wystartować w castingu do II edycji. Przed jury wystąpił razem z koleżanką. Przeszedł tylko on. Widzowie, którzy omylnie wzięli duet za parę, mieli mu za złe, że tak łatwo porzucił „dziewczynę”. Jednak z odcinka na odcinek zyskiwał coraz większą sympatię. Tak wielką, że to on wygrał stypendium w Broadway Dance Center.
Teraz Artur Cieciórski ma kolejny cel: „Marzę, żeby na początku przyszłego roku Nazia i Syanne zamieszkały ze mną w nowym domu w Toruniu – zdradza magazynowi „Party”. – Zabiorę je, gdy zakończę stypendium. Wierzę, że poczują się w Polsce jak w domu”.
TOP 5 najbarwniejszych uczestników
Na trzecią edycję „You Can Dance” jeszcze trochę musimy poczekać, dlatego postanowiłam umilić nam czas przypomnieniem niektórych uczestników z poprzednich dwóch edycji – a właściwie jedynie tych najbardziej barwnych . Każdy z nas miał swoich faworytów, jednak możemy być zgodni, że kilka osób zdecydowanie wyróżniało się na tle innych. Przedstawiam Wam subiektywne TOP5 najbarwniejszych uczestników YCD:

1) Rafał Kamiński (Roofi)
Roofi bez wątpienia zasługuje na miejsce w czołówce obu edycji. Nawet jeśli nie wszystkich zachwycał tańcem i przy okazji denerwował swoją podkolanówką... , to właśnie jemu i Gale zawdzięczamy to, że bardzo wielu młodych ludzi zainteresowało się New stylem, co w przyszłości może nam przynieść masę nowych, dobrych tancerzy. To dzięki jego solówkom, tak naprawdę pierwszy raz pomyślałam sobie „YCD to świetny program!” Na niego też wysłałam pierwszego smsa. Muzyka, którą wybierał do tańca wielokrotnie zwaliła mnie z nóg, do dzisiaj dzięki niemu słucham Santogold, Brandy czy Amerie. Teraz jego blask trochę przygasł, jednak mimo wszystko cieszę się, że był w programie przez tak długi okres.

2) Gieorgij Puchalski (Greg)
Tu niestety chyba będę chyba najbardziej subiektywna, ponieważ od początku do końca drugiej edycji kibicowałam Gregowi. Mimo, że wyszło jak wyszło, a właściwie nie wyszło...;), nadal uważam go za jedną z barwniejszych postaci polskiego YCD. Na jego temat nie zamierzam się rozpisywać, bo zajęłoby mi to kilka stron ( ), Powiem tylko, że na dzień dzisiejszy z castingów do drugiej edycji pamiętam tylko jego, reszta osobowości rozmyła mi się gdzieś w tle. Bez wątpienia był jednym z silniejszych uczestników YCD2. Jego solówki i passo double do „Conquest” zapamiętam na bardzo długo.

3) Diana Staniszewska (Sasza)
Teraz czas na panie... Tutaj nie miałam wątpliwości, dla mnie najbarwniejszą uczestniczką obu edycji jest właśnie rudowłosa Sasza Jackson Piszę to nie tylko ze względu na jej zabójczy kolor włosów, ale także za całokształt jej osobowości. Była jedną z tych postaci, którzy już od castingu krzyczą do nas swoim temperamentem „zajdę daleko!” I pomyśleć, że kiedy po raz pierwszy widziałam ją na pilskim „Rytmie ulicy” trzy lata temu, nikt nie zwracał na nią większej uwagi...

4) Kasia Kubalska (Długowłosa)
Kasia, oprócz swoich długich włosów wyróżniła się również niespotykanym, ciętym językiem. Wielu osobom to przeszkadzało, tym samym wszystkie jej potknięcia przypisywano jej nieokiełznanemu charakterowi. Moim skromnym zdaniem takie małe pyskowanie ma swój urok , a w połączeniu ze świetnym tańcem jaki pokazywała nam długowłosa, daje niesamowitą barwną mieszankę, której nie da się zapomnieć.

5) Maciej Florek (Gleba)
Długo głowiłam się nad tym, kto ma zająć ostatnie zaszczytne miejsce w moim TOP 5. Zastanawiałam się także nad przyznaniem tego miejsca zwycięzcy drugiej edycji. Jednak jeśli bierzemy pod uwagę najbarwniejszych i najoryginalniejszych uczestników, szalę na mojej wadze przechyliły się na korzyść Gleby. W końcu kto z nas wcześniej słyszał o metodzie tańca polegającej na umiejętnym wywracaniu się i wywijaniu tak zwanych „gleb”? Dzięki niemu nawet łamagi poczuły się o wiele lepiej
15:03, diana2525
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 sierpnia 2008
Ania się wyprowadza.
Anna Bosak, która bardzo wciągnęła się w aktorstwo (role w Kochaj i tańcz oraz Teraz albo nigdy) uważa, iż karierę już zrobiła. Chociaż chce wykorzystać chwilę, ma milion pomysłów na minutę i spróbuję wszystkiego co podrzuci jej los.
Na razie postanowiła przeprowadzić się do Warszawy gdzie od października będzie studentką socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Może ma w planach nie tylko tam studiować?
Mówi ona również w wywiadzie dla tygodnika Twoje Imperium, że została rzucona na głęboką wodę. Ma ogromny dystans do siebie oraz teraz brat bardzo jej pomaga i radzi, że jeśli ma wolną chwilę to zamiast iść na bankiet, lepiej pobyć z przyjaciółmi. Słusznie.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8